Wiek jak na dłoni

2019/01/30

Są naszym pierwszym łącznikiem ze światem i najlepszą wizytówką. Dlatego warto o nie zadbać. A co zrobić, by nasze dłonie wyglądały pięknie, nawet podczas paskudnej zimy?

100 lat temu każda panna z dobrego domu miała na dłoniach rękawiczki. Latem, wiosną, zimą, na plaży czy na stoku, dłonie chroniło się tak samo, jak twarz. Bo po nich widać było, czy dama para się pracą fizyczną, czy wystawia je na słońce pieląc grządki lub niszczy polewając wrzątkiem przy praniu i gotowaniu. Dziś środek ciężkości w dbaniu o urodę przenosimy na twarz i ciało. A dłonie? A dłonie szybciej niż jakakolwiek część ciała pokazują, ile faktycznie mamy lat i jak o siebie dbamy.

JAK DŁOŃ DO TWARZY

Dr n. med. Lidia Majewska, lekarz medycyny estetycznej, ekspert estetyki twarzy i nowoczesnych metod odmładzania z Esme Clinic w Krakowie przyznaje, że odsetek pacjentek, które trafiają do gabinetu, chcąc zadbać o dłonie, jest znikomy. „Niestety, większość pacjentek nie decyduje się na zabiegi z zakresu medycyny estetycznej dla dłoni, bo zazwyczaj, gdy jest dylemat dłonie czy twarz, stawiamy na twarz,” śmieje się. „Dlatego ręce są często pomijane w planach rewitalizacji. Prowadzi to do rozbieżności między wyglądem twarzy po rewitalizacji i zdradzającym wiek wyglądem dłoni”, stwierdza i wymienia czynniki, które sprawiają, że skóra dłoni szybko się starzeje. Podstawą jest ekspozycja na działanie promieniowania słonecznego i środków chemicznych. Kolejna kwestia to zawód, jaki wykonujemy: dłonie lekarzy, pielęgniarek, ale też kucharzy, kosmetyczek, artystów są narażone na częsty kontakt z wodą, substancjami chemicznymi, jednorazowymi rękawiczkami. To wszystko mocno przesusza skórę dłoni. „No i predyspozycje indywidualne – osoby szczupłe będą miały „gorsze” dłonie, niż te, które mają warstwę tłuszczu pod skórą. Tłuszcz stanowi o właściwym nawilżeniu skóry, podpiera ją i sprawia, że skóra jednak wygląda młodziej,” mówi dr Majewska.

KREMOWA ARMIA

Czy warto przytyć, żeby dłonie wyglądały lepiej? Niekoniecznie. A czy warto mieć krem do rąk w torebce, samochodzie, na biurku w pracy, na kuchennym zlewie i nocnym stoliku? Warto. Ale samo posiadanie, nie wystarczy. Trzeba jeszcze ten krem stosować. „Dłonie trzeba kremować kilka, a nawet – kilkanaście razy dziennie! Po każdym myciu, zdjęciu rękawiczek, gdy zaczynają piec,” wylicza lekarka. „W nocy można nakładać krem i na to bawełniane rękawiczki, aby przedłużyć czas utrzymywania się produktu na skórze. Raz na dwa tygodnie fundujemy sobie naturalną maseczkę – podgrzewamy oliwę z oliwek, smarujemy nią dłonie i na noc zakładamy bawełniane rękawiczki. Zabieg bajecznie nawilża i natłuszcza dłonie, sprawia, że są miękkie i gładkie,” podpowiada. A co z pielęgnacją w gabinecie? „Zabiegi medycyny estetycznej, typu kwas hialuronowy podany pod skórę na pewno ją nawilżą, ale nie cofną uszkodzeń już widocznych,” zdradza i radzi, aby o dłonie dbać od momentu osiągnięcia pełnoletności. Albo i wcześniej.
Na szczęście kremów do rąk na naszym rynku nie brakuje. Producenci idą nam na rękę i wypuszczają malutkie, śliczne tubki produktów, które zmieszczą się w każdej torebce, nawet najmniejszej, ale ich skład jest potężny. Przykład? Linia Japan Beauty Bielenda. To trzy kremy do rąk o pojemności 50 ml (ok. 10 zł), w opakowaniach wprost stworzonych, by się nimi chwalić w social media. Mój ulubieniec to różowa tubka z wiśnią i jedwabiem. Krem nawilża skórę, delikatnie rozjaśnia przebarwienia, regeneruje i odżywia. I pachnie latem! Innym małym cackiem jest krem Holika Holika Laundry Clean (34,90zł) o zapachu… świeżego prania oraz uroczy, pastelowy krem do rąk EOS (19,90zł/50ml) – marki, którą uwielbiam za ich balsamy do ust, a której kremy są ta poręczne, że noszę je nawet w kieszeni zimowej kurtki. Dla alergików niezawodny będzie krem Bioderma Atoderm Mains&Ongles (14,90zł/50 ml), który natychmiastowo koi świąd i uczucie ściągnięcia i działa, jak pielęgnacyjne rękawiczki. Jeśli wolisz naturalną pielęgnację, pokochasz propozycje polskich firm: Put&Rub Linia EKO SPA balsam do rąk, (55 zł/100 ml) oraz Resibo naturalny krem do rąk (29 zł/75ml).

NIEZŁY KWAS

Oczywiście, w dzisiejszych czasach medycyna estetyczna umożliwia nam poprawienie wyglądu każdej części ciała. Nawet obszar tak trudny, jak dłonie, można zrewitalizować. Okazuje się bowiem, że wypełnienie policzków, poprawa konturu twarzy czy jej nawilżenie, to rzecz bajecznie prosta w porównaniu do ostrzykiwania dłoni. Dlaczego? „Skóra pokrywająca grzbiet dłoni bardzo różni się od skóry pokrywającej twarz. Skóra grzbietu ręki jest cienka i odkształcalna. Jest ona przymocowana do kośćca jedynie za pomocą luźnej tkanki łącznej, przez którą przebiegają naczynia limfatyczne i żyły. Luźne przymocowanie skóry sprawia, że grzbiet ręki jest bardziej podatny na urazy obejmujące oderwanie skóry, a także umożliwia powstawanie fałdów skórnych,” wyjaśnia lekarka z Esme Clinic. W wyniku codziennych aktywności na dłoniach mogą pojawić się plamy, skóra marszczy się, traci jędrność, a żyły i ścięgna są uwydatnione. „Tego typu ubytki najlepiej uzupełnić preparatami kwasu hialuronowego o niskiej gęstości. W czasie zabiegu, wykonywanego najczęściej tępą kaniulą, podaje się 1-2 ml wypełniacza na dłoń, odtwarzając lekko wypukłość grzbietowej powierzchni dłoni. Ważne, aby nie przesadzić, tzn. nie użyć zbyt gęstego kwasu, czy zbyt dużej jego ilości, bo wtedy powstaje nieestetycznie wyglądająca puchata ”niedźwiedzia łapa” – ostrzega dr Majewska. „Kwas hialuronowy odtwarza ubytek tkanki podskórnej, ukrywa wystające naczynia krwionośne, a jednocześnie zapewnia prawidłowy poziom nawilżenia skóry dłoni. Dobrze sprawdzają się też wypełniacze dłużej trwające w tkankach, np. preparaty na bazie hydroksyapatytu wapnia, lecz nieostrożnie podane, przy bardzo cienkiej skórze mogą przez nią białawo przeświecać,” dodaje i radzi, aby oprócz rewitalizacji, postawić na pielęgnację. „Tu, tak samo jak na twarzy, sprawdza się mezoterapia czy mechaniczna stymulacja rollerem medycznym lub dermapenem. W przypadku przebarwień można stosować peelingi, aczkolwiek ja jestem zwolennikiem lasera,” zdradza.

AKCJA ZIMA

Zimowa pielęgnacja dłoni jest szczególnie ważna. Ale jeszcze ważniejsza jest profilaktyka. Po pierwsze: zainwestuj w rękawiczki i noś je (nie tylko w kieszeni czy torebce!). Mróz, wilgoć, wahania temperatur — to wszystko sprawia, że skóra dłoni robi się przesuszona, szorstka, może pękać, szczypać. Raz na dwa – trzy tygodnie wybierz się na zabieg parafinowy do manikiurzystki lub zrób jego domową wersję. Do tego kuracja z podgrzaną oliwą z oliwek, krem, krem i jeszcze więcej kremu. Dzięki systematycznej pielęgnacji latem będziesz miała mniej do roboty – skóra nie będzie potrzebowała intensywnej regeneracji w gabinecie, a dłonie nie będą dodawały ci lat.

 

Źródło: kobieta.wp.pl